W 1953 r. Hillary i Tenzing weszli na Everest (8849 m). Przesuń suwak wysokości i zobacz, jak ciśnienie i ilość tlenu spadają z wysokością.
Co się właśnie stało?
29 maja 1953 r. Nowozelandczyk Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay jako pierwsi stanęli na szczycie Mount Everest (8849 m n.p.m.) — najwyższym punkcie Ziemi. Największym wrogiem himalaistów nie jest jednak sam mróz czy stromizna, lecz rzadkie powietrze. Ciśnienie atmosferyczne maleje z wysokością w przybliżeniu wykładniczo (opisuje to wzór barometryczny): na poziomie morza wynosi ok. 1013 hPa, a na szczycie Everestu już tylko ok. 330 hPa — czyli mniej więcej jedną trzecią.
Wzór barometryczny:
— ciśnienie spada wykładniczo z wysokością , gdzie to ciśnienie na poziomie morza, a to wysokość skali atmosfery. Dla szczytu Everestu:
Dlaczego brakuje tlenu?
Skład powietrza (21% tlenu) się nie zmienia, ale skoro całkowite ciśnienie jest trzykrotnie niższe, to w każdym wdechu jest ok. 3 razy mniej cząsteczek tlenu. Powyżej ~8000 m rozciąga się tzw. „strefa śmierci": organizm nie potrafi się już zaaklimatyzować i powoli obumiera, dlatego większość wspinaczy używa tlenu z butli.
Po co Ci to na maturze:
Zależność ciśnienia od wysokości ma ogromne znaczenie w geografii (piętra klimatyczno-roślinne w górach), lotnictwie i fizjologii. To klucz do zadań o atmosferze i o pionowej strefowości gór.
Zapamiętaj: ciśnienie atmosferyczne maleje wykładniczo z wysokością — na szczycie Everestu (8849 m) to już tylko ok. ⅓ wartości z poziomu morza, dlatego powietrze jest tam tak ubogie w tlen.
Około 330 hPa — mniej więcej jedna trzecia ciśnienia z poziomu morza (1013 hPa).
Bo w rzadkim powietrzu jest ~3× mniej tlenu; organizm nie potrafi się już zaaklimatyzować.