Co zrobimy: Połączymy drożdże z cukrem i sprawdzimy, w jakiej temperaturze wyprodukują najwięcej dwutlenku węgla — oraz co się stanie, gdy je przegrzejemy.
Co widzisz na ekranie: Kolbę z zawiesiną drożdży i cukru zamkniętą balonem, suwaki temperatury i ilości cukru oraz przycisk „świeże drożdże". W trakcie fermentacji unoszą się bąbelki CO₂, a balon się nadmuchuje; krzywa obok pokazuje optimum temperatury. Odczyty: temperatura, cukier, tempo CO₂, stan kultury.
Co się właśnie stało?
W 30 °C balon napełnił się CO₂ najszybciej. W zimnie drożdże ledwo pracowały, a w 70 °C zginęły — i po ochłodzeniu już nie ożyły.
Co tu zachodzi?
Drożdże to żywe grzyby. W środowisku bez tlenu rozkładają cukier w procesie fermentacji alkoholowej, wytwarzając etanol i dwutlenek węgla:
To właśnie CO₂ nadmuchuje balon i tworzy bąbelki.
Dlaczego jest optimum temperatury?
Fermentacją kierują enzymy drożdży. Cieplej = szybciej, ale tylko do pewnej granicy — powyżej ~45 °C enzymy się denaturują i komórki giną. Dlatego 30–35 °C to najlepsze warunki (dlatego ciasto drożdżowe rośnie w cieple, a nie w piekarniku od razu).
A cukier?
To „paliwo" — więcej cukru to więcej CO₂, aż drożdże nie nadążają go przerabiać.
Po co Ci to na maturze:
to modelowe doświadczenie z oddychania/fermentacji, wprost wskazane przez CKE. Kontrola/próba, warunki, obserwacja wydzielania gazu — klasyk zadania doświadczalnego.
Zapamiętaj: drożdże żyją — mają temperaturę optymalną, a przegrzanie je zabija nieodwracalnie. Fermentacja bez tlenu daje etanol i CO₂.
Bo bez tlenu prowadzą fermentację alkoholową, rozkładając glukozę na etanol i dwutlenek węgla.
Około 30–35°C; w niższej temperaturze zwalnia, a powyżej ~45°C drożdże giną.
C₆H₁₂O₆ → 2 C₂H₅OH + 2 CO₂.