Newton wyobraził sobie armatę na bardzo wysokiej górze. Przy małej prędkości pocisk spada po paraboli. Przy odpowiedniej (v = pierwsza prędkość kosmiczna) — okrąża Ziemię po orbicie kołowej, bo cały czas „spada obok" Ziemi. Przy jeszcze większej prędkości leci po elipsie, a przy v ≥ v_II — ucieka w kosmos. Zmień prędkość początkową pocisku.
Co się właśnie stało?
Im szybciej wystrzelisz pocisk poziomo, tym dalej doleci, zanim spadnie. Przy pewnej prędkości powierzchnia Ziemi „ucieka" spod niego dokładnie tak szybko, jak szybko on opada — pocisk już nigdy nie dosięgnie gruntu i krąży po orbicie. To myślowy eksperyment Newtona: armata na bardzo wysokiej górze.
Pierwsza i druga prędkość kosmiczna:
Dla Ziemi (R = 6371 km): (orbita kołowa) oraz (ucieczka). Między nimi tor jest elipsą, a przy — otwartą hiperbolą.
Orbita to nieustanne spadanie:
Satelita na orbicie jest w stanie ciągłego swobodnego spadania — spada „obok" Ziemi. Nie działa na niego żadna magiczna siła równoważąca grawitację; to właśnie grawitacja zakrzywia jego prostoliniowy ruch w zamknięty tor. Dlatego astronauci są nieważcy: spadają razem ze stacją.
Po co Ci to na maturze:
Wzór wyprowadzisz, przyrównując siłę grawitacji do siły dośrodkowej (). Zadania o satelitach, prędkościach kosmicznych i nieważkości sprowadzają się do tej jednej równości. Zestaw to z ćwiczeniem „prędkości kosmiczne".
Zapamiętaj: orbita to spadanie, które nigdy się nie kończy — przy pocisk okrąża Ziemię, a przy ucieka na zawsze.
Bo porusza się na tyle szybko w poziomie, że powierzchnia Ziemi „ucieka" pod nim tak samo szybko, jak on spada — to nieustanne spadanie swobodne po orbicie.
Ciało na orbicie stale spada ku Ziemi pod wpływem grawitacji, ale jego prędkość pozioma sprawia, że nigdy jej nie dosięga — okrąża planetę.
Gdy jego prędkość osiągnie drugą prędkość kosmiczną (v_II ≈ 11,2 km/s dla Ziemi) — wtedy pokona pole grawitacyjne.
Powiązane eksperymenty